Mimo, iż eurorack zdaje się kwitnąć, nadal pozostaje mało interesującą niszą, nawet dla twórców analogowych syntezatorów. Moog wypuścił swój pierwszy moduł od lat i kiedy już w modularnym światku zawrzało okazało się, że nowy filtr to nie euro ani 5u, co było by nawet logiczne, a 500 – coraz popularniejszy format dedykowany sprzętowi studyjnemu. Czy warto wylewać łzy? Mnie ostudziła już sama cena – 800$. Na ilość filtrów drabinkowych w modułach też nie ma co narzekać, ale gdyby wypuścili Bode frequency shifter to co innego. Tymczasem wszyscy bogaci i chętni do przepuszczenia swoich sampli, beatów i nawijek przez tłustego mooga mogą zacierać ręce będzie czym poszpanować. Ja od siebie dodam że tyle samo kosztuje Moog Slim Phaty. WTF?!

strona Moog