Flower Electronics to butikowa manufaktura Jessiki Piper (która pod działaniami związanymi z muzyką podpisuje się jako Jessica Rylan), która ponoć pracowała swego czasu z Donem Buchlą. Prawdopodobne, biorąc pod uwagę pomysłowość jej projektów. Little Boy Blue to jeden z wielu analogowych drone synthów na rynku, ale w zasadzie pierwszy z którym miałem bliżej do czynienia. Nie byłem dotąd do tego typu sprzętu przekonany, lecz zaciekawiła mnie modularna filozofia LBB.

Solidna, malowana proszkowo obudowa Hammond, jej zwarta (i zaskakująco skromna) zawartość ? gwarantują trwałość i wytrzymałość w warunkach koncertowych. Nie sądzę, by jakikolwiek upadek mógł urządzeniu zaszkodzić. Warto wspomnieć o fantastycznej jakości bananowych patch-kablach Pomona (w zestawie jest ich 7) – wreszcie rozumiem, dlaczego jest to najlepszy sposób patchowania. Niestety, utrudnia to krzyżowe łączenie z eurorackiem, z powodu problemów z masą/uziemieniem. Źródłem zasilania jest standardowa bateria 9V, która z uwagi na minimalne potrzeby urządzenia starcza na wieczność.

Tajemniczy patch-panel i niepodpisane gałki wyglądają tyleż estetycznie, co zagadkowo. Jednakże jeden rzut oka w instrukcję wyjawił mi prostą filozofię syntezatora. Dwa VCO, z których każdy posłużyć może także jako LFO (zakres 1Hz-6Hz), dwukanałowy mikser, preamp i detektor obwiedni. Fale generowane przez oscylatory to odwrócona piła (ramp), każdy z nich ma wejście napięcia sterującego częstotliwością ? ale na pewno nie w standardzie 1V/oktawę, ani w ogóle żadnym innym standardzie, jak sądzę. Nie po to jednak używa się drone syntha, by grać na nim melodie, wpiąłem zatem wyjście jednego oscylatora w wejście CV drugiego, by natychmiast przekonać się, co jest największym atutem Little Boya – modulacja FM. Nie szukając specjalnie sweet spotów nagrałem kilka mniej lub bardziej skomplikowanych patchy – niejako “z marszu”. Czysta przyjemność i dobra zbawa, choć dość szybko generowane dźwięki stały się przewidywalne. Preamp można wykorzystać jako wave shaper, ale szkoda, że nie wbudowano choćby prostego filtra, który mogłby również zostać potraktowany modulacją.

Flower Electronics Little Boy Blue ? test by modularne.info

Podsumowując – LBB to sympatyczny drone synth, zaskakująco dobrze brzmiący. Proste drony, dziwne oscylacje i dławione przebiegi ogarnia należycie, choć osobiście używałbym go raczej jako ogniwa w wiekszym setupie, wśród przesterów i delayów. Zapomniałbym wspomnieć, że LBB jest również zdolny do obróbki zewnętrznego sygnału audio, jednak efekty nie wydały mi się szczególnie ciekawe.

Przy tak ograniczonych możliwościach, można zżymać się na horendalną cenę 430 euro, choć zapewne ręczny montaż, a przede wszystkich czas i wiedza zainwestowana w skonstruowanie tego urządzenia warte są wsparcia. Cena może zresztą piąć się w górę, bo skoro Jessica zakończyła produkcję LBB (wprowadzając Jealous Heart), ebayowi marszandzi ochrzczą go pewnie “wintydżowym”.

Sprzęt do testu udostępnił XVP.
Więcej informacji: Flower Electronics.