Snazzy FX to stosunkowo mało znana manufaktura, która zadebiutowała trzema, wyjątkowo udanymi kostkami, które wyróżniają się znacznymi rozmiarami i odjechaną, psychodeliczną szatą graficzną. Wow & Flutter to delay z tej serii… delay i dużo więcej bo każda z kostek wyróżnia się nie tylko wyglądem ale i niespotykanymi funkcjami. Wow & Flutter posiada rozbudowaną sekcję wprowadzającą quasi taśmowe zniekształcenia. Ona zresztą pełni nadrzędną rolę w tym efekcie i pozwala na wszystko od delikatnych modulacji zbliżonych do chorusa po zupełnie szalone i do niczego nie podobne, chaotyczne zniekształcenia.

Wow & Flutter to zdecydowanie urządzenie dla miłośników gałek, na pokładzie jest ich 9 – to w jakiś sposób uzasadnia rozmiar – 235 x 170 x 80mm. Efekt waży 1,6kg – obudowa jest na prawdę pancerna. Nie jest to nic w stylu blaszanych Electro Harmonixów. Poza gałkami regulującymi GAIN i VOLUME, czyli kolejno poziom wchodzącego i wychodzącego sygnału, mamy trzy odpowiadające za standardowe parametry delaya – TIME, FEEDBACK i regulator WET/DRY miksujący sygnał czysty z przetworzonym. Zniekształcenia regulować można gałkami: TRESHOLD – jej odkręcenie ustawia stopień głośności przy której sygnał zacznie być zniekształcany, WARP – odpowiada za stopień zniekształceń, od delikatnych po bardzo ekstremalne, ATTACK i DECAY – sterują obwiednią odpowiedzialną za narastanie i opadanie zniekształceń wyzwolonych po tym jak sygnał przekroczy próg ustawiony gałką TRESHOLD. Dodatkowo mamy przełącznik TRUE BYPASS aktywujący efekt. Kostka jest monofoniczna i jest zasilana zewnętrznym zasilaczem.

Dzięki pokrętłom GAIN i VOLUME konstrukcja jest niezwykle przyjazna różnym sygnałom wejściowym jak i długim łańcuchom efektów, w których łatwo o niepotrzebne przesterowania lub spadki poziomu sygnału. Efekty Snazzy FX, podobno są w pełni analogowe, ale Wow & Flutter nie brzmi jak delay oparty o układy BBD. Nie jest może sterylnie czysty, ale brzmi jaśniej niż konstrukcje tego typu. Maksymalny czas opóźnienia to ok 400-500ms, trudno mi określić najkrótsze odbicia, ale nie wchodzą one na terytorium zarezerwowane chorusomi i flangerom. FEEDBACK nie pozwala na samo-oscylację, ale w większości przypadków liczba odbić powinna wszystkich usatysfakcjonować. Delay sam w sobie jak na moje ucho jest bardzo przyjemny, ciepły, lekko przybrudzony. Bardzo muzyczny, choć to dość oklepane i ogólne sformułowanie.
Zdecydowaną zaletą są zakresy działania gałek TRESHOLD i WARP, ustawienie pożądanych progów jest dość proste i nie trzeba godzinami kręcić w poszukiwaniu zadowalających proporcji. Nieco trudniej jest ustawić czasy narastania i opadania efektu – kształt obwiedni nie zawsze w prosty sposób przekłada się na działanie efektu.
Jakie brzmienia można osiągnąć za pomocą Wow & Flutter? Układ zniekształceń wpływa na czas opóźnienia modulując tym samym wysokość dźwięku, oparty jest o rodzaj generatora chaotycznych przebiegów, więc nie jest to standardowa modulacja LFO spotykana w delayach, niemniej może nieraz dawać zbliżone efekty. Przy delikatnych ustawieniach powtórzenia stają się bardzo organiczne, ożywione delikatnym chorusem/vibrato, ale pojawiającym się jedynie przy głośniejszych dźwiękach i w zależności od ustawień obwiedni zmieniającym się w trakcie wybrzmiewania dźwięku.
Kiedy modulacja jest silniejsza dźwięk zaczyna przypominać dźwięk zniszczonej taśmy odtwarzanej przez rozklekotany magnetofon. Efekt ten można nasilić do maksimum, jeśli ktoś pamięta jak brzmiały wciągane przez magnetofon kasety, łatwo sobie wyobrazi działanie maksymalnych ustawień Wow & Flutter, przy tych radykalnych modulacjach pojawiają się zabrudzenio charakterystyczne dla układów BBD, nie słychać jednak oscylacji zegara napędzającego układ.
To o czym wspomniałem to tylko dwie skrajne możliwości, przepuszczając przez pedał rytmy można je pokiereszować nie do poznania, gitara może zabrzmieć jak w mrocznym, surfowym nagraniu lub rozpływać się w delikatnej osnowie nieregularnych odbić, może w końcu zakończyć swój żywot w prawdziwej katastrofie generując jakieś kosmiczne spazmy. Sample przepuszczone przez efekt, mogą delikatnie acz kapryśnie wibrować lub znów zupełnie zatrzeć swój pierwotny charakter.

Wow & Flutter to z pewnością efekt unikalny i nie dla każdego, niestety nie jest też najtańszy, ale z pewnością wart swojej ceny, projekt i wykonanie charakteryzuje się najwyższą jakością, począwszy od solidnych gałek przez nadruki i obudowę po zakresy działania poszczególnych regulatorów.

Poniżej przykład prostej sekwencji przetworzonej przez Wow & Flutter, początkowo bez efektu, następnie z samym delayem i w końcu z narastającym efektem modulacji.

Snazzy FX: Wow & Flutter by Mirt

Efekt z gitarą, ale potraktowaną trochę inaczej niż w większości przykładów demo i okraszony odrobiną innych efektów, ale bez jakichkolwiek modulacji poza Wow & Flutter. Gitara była wpięta w Maxon Compressor -> Guyatone Slow Volume -> Wow & Flutter -> Malekko Ekko 616 -> Malekko Chicklet -> rejestrator.

Snazzy FX: Wow & Flutter 2 by Mirt