Wspomniany w poprzednich notkach i komentarzach sekwencer Modcana coraz bliższy jest premiery, o czym świadczyć może zamieszczone poniżej zdjęcie ostatecznego prototypu. Jest to konstrukcja w pewnym sensie przełomowa – z dwóch względów. Przede wszystkim, kanadyjski producent respektowanych systemów modularnych, oprócz własnych formatów (o czym wkrótce), zdecydował się wreszcie na konwersje do formatu euro, co oczywiście wywołało spore poruszenie. A że pierwszą taką konstrukcją jest znany z serii Modcan B, cyfrowy Touch Sequencer, powitano “nowego” gracza owacyjnie.

Podstawową cechą tego modułu jest “dotykowy” ekran, pozawaljący na programowanie patternów zarówno krokowo, jak i “w locie”. Odbywa się to za pomocą piórka – co nie jest najwygodniejsze, bo rozmiary ekranu nie pozwalają na użycie palców. Psychoza kompaktowości modułów kolejny raz wpływa na ich ergonomię, niestety (osobiście nie miałbym nic przeciwko 3-krotnie szerszemu modułowi z w pełni dotykowym ekranem, choćby nawet zaadaptowanym z urządzeń mobilnych). Lecz mimo wszystko, możliwość szybkiego i prostego programowania 4 niezależnych ścieżek sekwencji, z których każda kontrolować może wysokość i długość wybrzmiewania nuty, slew i czas otwarcia sygnału gate jest zachęcająca. Jakby tego było mało, moduł zapamiętuje do 100 sekwencji pogrupowanych w 32 songi, ma wbudowany kwantyzer (z edycją skal), umożliwia nabijanie tempa, czy modulowanie jednej sekwencji za pomocą innej, równoległej. Cena ok. $550.

PS. Wygląda na to, że panele euro-Modcana nie będą niestety malowane na biało 🙂