gain

 

A 129 to na razie unikat w euroracku. 1000 dostępnych modułów i tylko jeden vocoder (ok, ostatnio Mungo zapowiedziało kolejny). Trudno go nie zauważyć, ale łatwo pominąć w planach, zwłaszcza przy ilości nowości pojawiających się niemal co tydzień. Cały system składa się z pięciu różnych modułów, ale sercem układu jest sprzedawana wyłącznie razem para A129-1 i A129-2, czyli sekcja analizy i sekcja syntezy. Do dyspozycji mamy jeszcze bank slew limiterów wraz z kontrolerem i voiced/unvoiced detector. Skupię się jednak na tym co mam czyli wspomnianej wcześniej parze.

A129-1 to właściwie sekcja 15 envelope folowerów dostrojonych do odpowiednich częstotliwości podanego sygnału. Łatwo więc się domyślić, że mówimy o piętnasto-pasmowym vocoderze – to niedużo w porównaniu do obecnie dostępnych vocoderów cyfrowych, niemniej szybko traci to znaczenie. Piętnaście napięć z sekcji analizy trafia do piętnastu wejść sekcji syntezy, która jest niczym więcej jak sterowanym napięciowo filterbankiem, pogłaśniającym odpowiednie pasma wchodzącego sygnału. Do tego klasycznie mamy wejście SPEACH i INSTRUMENT, miłym dodatkiem jest wyjście HIPASS. Nie wiem dlaczego obydwa moduły sprzedawane są tylko w parze, każdy można śmiało wykorzystać w wielu innych aplikacjach osobno.

System w tej formie, pozbawiony jakichkolwiek manipulatorów, uzbrojony tylko w gniazda nie imponuje zbytnio na pierwszy rzut oka, ale już sama możliwość wymieszania pasm, tak by np.: pierwsze pogłaśniało ósme a czwarte trzecie może dać niezwykłe efekty. Szerszą manipulację może utrudnić spora ilość modułów które potrzebne są do zabawy piętnastoma pasmami, i obróbka na raz piętnastu napięć, ale trudno nie zauważyć niezwykłego potencjału drzemiącego w tym subsystemie. Szaleńcy, którzy uzbroją się w odpowiedni zestaw VCA, czy nawet attenuatorów, nie będą żałować.

Chyba ostatnia rzecz, która przychodzi do głowy to klasyczne przetwarzanie wokalu. W końcu poszczególne napięcia będące efektem analizy jakiegoś sampla mogą napędzać filtry, oscylatory czy pitch shiftery (moje ciche marzenie – piętnaście A112 ustawionych w trybie pitch shift napędzanych sekcją analizy!).

Sekcja syntezy jest nie mniej ciekawa, podłączenie do niej kilku LFO daje wprost niewyobrażalne efekty! Doctor Octature Intellijela z ośmioma odstrojonymi sinusoidami zdaje się niezłym kompanem A129-2. Przydałoby się 15 napięć!

Wracając do tradycyjnych zastosowań – jeśli nigdy nie mieliście w ręce analogowego vocodera, możecie być zawiedzeni, a129 daleko do czytelności i dokładności cyfrowych rozwiązań. Sam mogę go porównywać do Dynacorda SRV66 (klon klasycznego Synthovoxa) i Electroniki EM26 które posiadałem. Pamięć może być zawodna, ale nie mam wrażenia by od nich znacznie odbiegał jakościowo. Innym vocoderem, który jest dla mnie odniesieniem jest ten wbudowany w Novation K-station, wydawał mi się kiedyś mniej wrażliwy na niedoskonałości sygnału wchodzącego… tak jakby był już odpowiednio obrobiony, ale jak już wspomniałem trudno mi dziś cokolwiek sensownego powiedzieć bez bezpośrednich porównań, na czytelność i dokładność przetwarzania, poza ilością pasm wpływa zbyt wiele czynników.

Niezwykle pomocne okazują się diody sygnalizujące status poszczególnych pasm. Ułatwia to skupienie się na tych kluczowych dla danego materiału. Pomocnym narzędziem może okazać się nieco nudny i zwykle pomijany A128 – łatwo za jego pomocą zapanować nad sygnałem wchodzącym do wejścia SPEACH. Możliwość ingerencji w sygnał sterujący poszczególnymi pasmami, świetnie się sprawdza. Pozwala na pozbycie się np.: basowego pasma z wchodzącego sygnału po prostu przez pominięcie danego połączenia lub jego stłumienie. z drugiej strony możemy też uwypuklić jakieś pasmo wzmacniając je (warto mieć wtedy pod ręką A183-3).

Niewątpliwą “wadą” subsystemu jest jego żarłoczność w stosunku do wszelkich modułów, które potencjalnie mogą się przydać, a nieraz trudno będzie je wykorzystać do czegokolwiek innego, ale z drugiej strony moduły które posiadamy same mogą podpowiadać kolejne sposoby wykorzystana A129.

Jeśli chcecie po prostu okazjonalnie i tradycyjnie wykorzystywanego vocodera poszukajcie innego rozwiązania, nawet jeśli to musi być analog, ale jeśli macie chęć na eksperymenty brzmieniowe dla których vocoder będzie jedynie pretekstem, A129 może szybko stać się waszą tajną bronią.