Filtry umieszczone w Korgach serii MS to chyba najbardziej pożądany towar w euro. Trudno już zliczy, który w kolei jest Manhattan. Wydawało się, że po Korgasmatronie Intellijela nic już w tej materii nie można powiedzieć, a jednak MA35 może się pochwalić kilkoma asami chowanymi w rękawie… a może raczej pod urzekającą, wielką gałką cutoff.

MA35 odwołuje się nie tyle do bloku filtrów MS20, ile do pojedynczego filtra jego młodszego brata – MS10. Słysząc obydwa filtry w oryginale trudno nie zwrócić na to uwagi. Różnice są subtelne, ale bardziej skomplikowany układ MS20 wprowadza nieco inne zniekształcenia – przynajmniej moim zdaniem. Obydwa filtry mają też różną konstrukcję.Manhattan jako pierwszy zwrócił uwagę na fakt, że za brzmienie tych syntezatorów odpowiedzialny jest nie tylko VCF ale i VCA. Od siebie dodałbym jeszcze poziom sygnału wejściowego, bo on ma największy wpływ na specyficzne brzmienie rezonansu.

Moduły Manhattan Analog są niezwykle starannie wykonane co w połączeniu z klasyczną, minimalistyczną grafiką (i tą wielką gałką) powoduje, że trudno nie zachwycić się MA35. Za panelem szerokości 12hp kryją się dwie płytki pcb, które nie powinny przeszkodzić w umieszczeniu modułu w skiffie. 200 euro nie jest może najniższą ceną, ale przy funkcjonalności modułu trudno narzekać.

 

 

Na uwagę zasługuje wbudowany mikser sygnałów wejściowych. Kolejnym dodatkiem do klasycznej konstrukcji jest tryb HP. Jak we wszystkich bardziej agresywnych filtrach tryb ten nie imponuje tak jak LP, ale trudno nim wzgardzić, tym bardziej, że między trybami można przełączać się za pomocą napięcia – szczegół, ale pozwalający na całkiem kreatywne eksperymenty. VCF jest na sztywno połączony z VCA, nie ma więc mowy by obydwa moduły wykorzystać osobno – trochę szkoda, bo mnie akurat brakuje w euro bardziej lo-fiowych VCA i chętnie bym go wykorzystał osobno. Lo-fi, ale nie oszukujmy się nie mówimy tu o jakiś słyszalnych brudach, podkreślane w niektórych opisach modułu szumy nie są jakieś doskwierające, jeśli próbowaliście wykorzystywać filtr z Monotrona to MA35 przy nim zdaje się niemal audiofilską konstrukcją. Brakindywidualnego wyjścia VCF i wejścia VCA to największy minus układu.

Wracając do naszego testu klonów korgowskich VCF, Manhattan jest najbliższy Korgasmatrona, ale nie bez powodu wspomniałem Monotrona. Intellijel przedobrzył nieco z hi-fi, dzięki temu stworzył doskonały filtr, ale zgubił nieco vintage’owego  charakteru. MA35 ma go więcej, podobnie jak filtr Monotrona. Mówimy o subtelnych różnicach zależnych od konkretnych aplikacji, nawet sam VCF MS10 wyrwany z konkretnego urządzenia brzmiałby już inaczej.

Zaletą MA35 jest bogata implementacja CV, brakuje tylko sterowania rezonansem. W sekcji VCA mamy natomiast do dyspozycji dwa wejścia CV – Gain i Mod.

MA35 w euro jest doskonałą alternatywą dla Korgasmatrona. U mnie zostanie w obudowie bo dzięki temu przestane Korgo dzielić na pół i zacznę częściej cieszyć się jego xfadem. MA35 może też być świetnym rozwiązaniem dla tych którzy chcą skompletować niewielki system oparty na klasycznej architekturze lub po prostu zacząć zbawę z modularami – dorzućcie do niego jakiś oscylator (WMD Gamma Wave Source z dwoma wyjściami sprawdzi się idealnie) i coś do sterowania od Expert Sleepers i będziecie mieli świetnego syntha sterowanego za pomocą DAW.