Wavetable to rodzaj syntezy, który jeszcze pod koniec lat 70. stworzył Wolfgang Palm. Konstruktor, jako pierwszy wykorzystał go w swoich syntezatorach PPG. Synteza wavetable polega na zapisaniu w pamięci syntezatora szeregu fal w postaci tzw. tablicy (table). Zapisane cykle można zmieniać, przeskakując z jednej fali na następną jak w tradycyjnych oscylatorach, lub dzięki morfowaniu pozwolić im się przenikać płynnie. To daje dodatkowy parametr do modulacji, który jest obok możliwości wykorzystania złożonych fal najbardziej interesującym i charakterystycznym elementem syntezy wavetable.

W euroracku, oscylatory wavetable są dość popularne i już w tym momencie, decydując się na zakup jednego mamy w czym wybierać. Wybór, przy tym nie będzie zahaczał o ezoterykę jak w przypadku porównania analogowych VCO czy VCA. Obok pięknie brzmiących oscylatorów będących w stanie stworzyć przestrzenne organiczne pady, mamy do dyspozycji te, które dużo lepiej sprawdzą się w brudnych glitchowych brzmieniach, podziały są dosyć oczywiste, a różnice wychwyci nawet niewprawione ucho.

 

Syntchesis Technology: E350 Morphing Terrarium

 

Oscylator wyprodukowany przez Synthesis Technology, to zdecydowanie pierwszy przypadek. Jego niebywałą zaletą są fale stworzone z udziałem Roberta Richa. Muzyk wyjątkowo się postarał, niezależnie czy jego twórczość jest wam bliska. W trzech bankach (64 fale w każdym) mamy do dyspozycji fale sinuso/organo-pochodne (bank A), bardziej nasycone harmonicznie fale, w tym te mające u podstawy ludzki głos (bank B) oraz fale bazujące na szumie i innych “dziwnych” źródłach (bank C). Fale są dobrze dostrojone i ułożone tak by efekt morfowania był jak najciekawszy i jak najróżnorodniejszy w zależności od banku i miejsca w tablicy. Dodatkowym atutem są dwa niezależne wyjścia. Tablica z falami ułożona jest w postaci szachownicy 8×8 fal, wyjście XY pozwala na poruszanie się po niej dzięki wybieraniu współrzędnych dwoma potencjometrami/napięciami, natomiast wyjście Z za pomocą jednego potencjometra/napięcia pozwala się prześlizgiwać po całej tablicy od początku do końca linearnie. Morphing Terrarium poza trybem VCO oferuje również dwa wolniejsze tryby LFO, właśnie z myślą o trybie LFO był układany bank C, ale jego zastosowanie jest o wiele szersze. DSP w euro nie stoi na bardzo wysokim poziomie i nawet Morphing Terrarium nie jest wolne od aliasingu, ale trudno nie ulec urokowi tego oscylatora. Jedyne czego brakuje to attenuatory napięć sterujących morfowaniem. Moduł oferuje też dwie zworki za pomocą których możemy wyłączyć płynne przenikanie fal i zmienić tryb pracy wyjść. W dodatkowym trybie Phase, obydwa wyjścia korzystają z wavetable Z ale wyjście XY jest przesunięte fazowo względem wyjścia Z. Parametry przesunięcia ustawia sie gałkami X i Y, gdzie pierwsza zmienia polaryzację sygnału a druga ustala przesuniecie fazy w zakresie od 0 do 360 stopni.

Zalety:

– doskonała jakość brzmień
– dodatkowy tryb LFO
– dwa niezależne wyjścia z rożnymi falami

Wady:

– ciekawe opcje ukryte w postaci zworek na płytce PCB
– brak wyświetlacza utrudniający dokładny wybór fali

Dla kogo:

– dla tych, którzy szukają ładnie brzmiącego modułu i dla potrzebujących ciekawego źródła modulacji, E350 jest dość uniwersalny, ale może rozczarować poszukujących chropowatych brzmień i cyfrowych usterek

 

The Harvestman: Piston Honda

Oscylator Harvestmana nie jest tak ładny jak Morphing Terrarium, ale też nieco inna filozofia przyświecała jego powstaniu. Piston Honda daje dużo większą kontrolę nad wygładzaniem i morfingiem fal. Możemy włączyć i wyłączyć antyaliasing i potencjometrem wybrać czy fale mają się płynnie przenikać czy brutalnie, zero-jedynkowo przeskakiwać. Wavetable które znajdziemy w dwóch bankach (256 fal każdy) oscylatora, nie są tak ciekawe i dopracowane jak u Synth Techa, ale za to możemy zamontować opcjonalny expander na kolejne banki fal w postaci chipów eprom. Bardziej wprawieni w arkanach elektroniki i wiedzy tajemnej tworzenia fal, mogą przy niedużym wysiłku wypalić własne chipy wavetable. Honda dysponuje wygodnym wyświetlaczem dzięki któremu zawsze wiemy dokładnie w którym miejscu banku się znajdujemy. Wybór fal następuje w podobny sposób jak w przypadku wyjścia XY Morphing Terrarium. Moduł Harvestmana oferuje tylko jedno wyjście, ale za to zyskujemy wejście na zewnętrzny zegar taktujący odtwarzanie fal do którego możemy podłączyć jakiekolwiek źródło dźwięku i uzyskać ciekawe efekty przesterowania. Bank A został uzbrojony głównie w przebiegi oparte na szumie, Bank B oferuje delikatniejesz,  bardziej metaliczne brzmienia. W obydwu bankach kolumna Hither powoduje wyraźną zmianę kształtu fali, natomiast Yon dostarcza wariacji tej fali brzmiących jak kolejne stadia filtrowania. Wielu może to się podobać choć mnie początkowo nieco rozczarowało. Po doświadczeniach z Morphing Terrarium spodziewałem się, że i tu siła napędową będzie sama tabela fal, jest jednak inaczej, siłą Piston Hondy są bogate możliwości zmiany w jaki sposób fale będą odczytywane.

Zalety:

– bogate opcje zmiany charakteru morfowania i antyaliassingu
– możliwość przepuszczenia przez oscylator zewnętrznego sygnału
– możliwość dodania nowych zestawów wavetable

Wady:

– fabrycznie instalowane fale mogły by być ciekawsze
– niska jakość potencjometrów

Dla kogo:

– przede wszystkim dla miłośników cyfrowego lo-fi i eksperymentów, ale Piston Honda potrafi zabrzmieć ładnie i zadziwić wyjątkowo gładkimi i ciepłymi przebiegami

 

WMD: Gamma Wave Source

GWS znajduje się na przeciwległym biegunie w stosunku do Morphing Terrarium. To typowo glitchowy oscylator, nie posiadający żadnego układu wygładzającego przejścia miedzy falami. Nie uda nam się również wgrać do niego dodatkowych fal, a te na pokładzie (256 fal) wybierane są liniowo. Ma jednak kilka zalet dzięki którym stanowi doskonałe dopełnienie Piston Hondy lub Morphing Terrarium. GWS to oscylator podwójny, w prawdzie z jednym wejściem 1v/oct (które jest skwantyzowane), ale niezależnym, skokowym odstrojeniem oscylatorów. Dodatkowo ma wbudowany  prosty 8-bitowy procesor efektów niezależny dla obydwu VCO. Do dyspozycji mamy rożne modulacje krzyżowe, cyfrowe filtry, bit crushery i przesterowania. Sterowanie całością jest nieco uproszczone, ale ilość opcji i brzmień jest wprost nieprawdopodobna. Cieszą też czytelne wyświetlacze (z czytelnością reszty jest nieco gorzej, ale w tych 12hp upchnięte jest tyle, że trudno się dziwić). Na marginesie dodam, że to jedyny oscylator do którego dostaniemy elegancko wydrukowany wykres fal. Przyglądając się tej tabeli można zauważyć, że fale są poukładane tak by na pewnych odcinkach znajdowały się fale pokrewne, ale próby wykorzystania tego nie mają wielkiego sensu. Od razu lepiej przejść do badania możliwości które daje odstrojenie dwóch fal i procesor. GWS w moim systemie od dłuższego czasu służy za źródło brzmień perkusyjnych, ale równie dobrze nadaje się do ciekawych, bogatych harmonicznie dronów.

Zalety:

– dwa oscylatory
– wbudowany procesor

Wady:

– ograniczone sterowanie CV
– brak płynnego morfowania

Dla kogo:

– dla tych, którym skokowy wybór fal nie przeszkadza i tych, którzy mogą żyć bez rozbudowanej modulacji FM, GWS może być bardzo uniwersalnym źródłem dźwięku i ponadprzeciętnie sprawdzi się jako generator cyfrowego lo-fi

 

Doepfer: A112

A112 to nie do końca oscylator wavetable to raczej cyfrowy “Lo-fi fuckup machine” może działać jako sampler, procesor efektów i jako prosty oscylator wavetable. Skupię się na ostatniej funkcji, ale chciałbym by wszyscy byli świadomi, że nie można oceniać tego świetnego modułu tylko przez jej pryzmat. A112 jest bardzo prostym oscylatorem, ale fale możemy wgrywać sami. Zarówno, niemalże w locie, za pomocą wejścia audio co pozwala wykorzystać w tym celu sample, jak i za pomocą portu midi. Tu niestety mamy na razie do dyspozycji tylko oprogramowanie pod Windows 95/98, więc całość może się okazać równie skomplikowana co wypalanie epromów do Piston Hondy. A112 oczywiście nie będzie gładko morfować, ma też ograniczony zakres w którym stroi 1v/oct, ale jako dodatek do kreatywnego wykorzystania, jest to bardzo ciekawe narzędzie. Sample po wgraniu automatycznie dzielone są na 256 klatek/fal tabeli.

Zalety:

– wbudowana możliwość samplowania fal
– backup za pomocą midi
– dwa pozostałe tryby pracy modułu – sampler i procesor delay/reverse delay/pitch shifter

Wady:

– mały zakres częstotliwości w którym działa A112 jako oscylator
– brak płynnego morfowania
– software obsługujący jedynie prehistoryczne systemy Windows

Dla kogo:

– dla tych, którzy korzystać będą przede wszystkim z pozostałych funkcji modułu i tych potrzebujących bardziej narzędzia do dekonstrukcji sampli niż oscylatora wavetable

 

Pugtronix: Tabula Rasa

Ostatnie rozwiązanie to moduł DIY, ale na tyle ciekawy, że wypada o nim wspomnieć. To co od razu wyróżnia Tabula Rasę to slot na kartę SD. Fale możemy przygotować w specjalnym, dedykowanym programie, zrzucić na kartę i cieszyć się nimi bez większych komplikacji. To co jest pewnym minusem to fakt, że 64 fale z karty będą wybierane skokowo, a płynny morfing jest możliwy jedynie w sąsiadujących ze sobą parach (gałka blend). Oscylator jest bardzo prosty, nie oferuje niezliczonych opcji, niemniej dzięki prostocie wymiany fal zupełnie to nie przeszkadza, tym bardziej, że można go mieć za ułamek ceny pozostałych modułów. Ciekawe możliwości daje część software’owa. Za jej pomocą możemy rysować fale, tworzyć je z szeregu harmonicznych lub manipulując wgranymi samplami, cały czas mając dostęp do odsłuchu efektu, możliwości zmiany krzywizn z logarytmicznych i wykładniczych na linearne lub schodkowe. Sample od razu automatycznie przycinane są do odpowiedniego rozmiaru.

Zalety:

– łatwa wymiana fal za pomocą karty SD
– doskonały software do tworzenia fal
– moduł DIY, który będzie znacznie tańszy od gotowych

Wady:

– ograniczone morfowanie
– brak wyświetlacza
– moduł DIY, który trzeba samemu polutować i złożyć

Dla kogo:

– dla tych zainteresowanych tworzeniem własnych fal wavetable i tych, którzy nie boją się lutownicy

 

Poza wspomnianymi modułami elementy syntezy wavetable oferuje jeszcze Cylonix Cyclebox ale to zupełnie inna bestia. Jest też Blacet Mini Wave ale jego dostępność, zwłaszcza w formacie euro jest niezwykle ograniczona. Za to już niedługo możemy się spodziewać Malekko/Wiard Mega Wave, i oscylatorów Modcana.